web2.0, open source i inżynieria kosmiczna

Archive for the ‘przedsiębiorczość’ Category

Miasto 2.0 a Utopie: część 1 z 3

Miasto to najbardziej efektywna platforma rozwoju jaką ludzkość zdołała opracować. W zasięgu ręki są niezliczone zasoby, upakowane i udostępnione w super efektywny sposób. Możesz po nie sięgnąć i zwielokrotnić je własnym intelektem ku pożytkowi innych. Na przesztrzeni 10×10 km możesz spędzić większość swojego życia ucząc się, pracując, kochając, tworząc i czując się spełnionym. A przynajmniej tyle mówi prospekt emisyjny.

Miasto to także źródło wielu negatywnych procesów. Charakterystyczne dla niego jest duże zagęszczenie ludzi, niskie poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, duży poziom zanieczyszczeń i hałasu. W miastach łatwiej o raka, nóż pod żebrem i śmierć pod kołami auta. Cena rozwoju?

Grupy kontestujace zastaną sytuację starają się coś z tym zrobić na własną rękę. Część wybiera alternatywną drogę organizując się w gamie społeczności zwanych intentional communities np. eko-wioskach czy egalitarnych społecznościach spółdzielczych. Często za inspirację biorą mają literackie utopie np. Walden Two. Czuję wielką sympatię do tych ludzi i ich przedsięwzięć. Stawiając na rozwój osobisty, zacieśnianie więzi i dzielenie się pracą wzmacniają te aspekty swojego życia, które i ja uważam za konstytuujące Dobre Życie. Ale prawdziwe pytanie brzmi jak skalowalny jest model, który oferują? Ile takich społeczności opartych o hodowlę nasion ekologicznych ziół czy wyrabianie hamaków da się utrzymać na świecie? Czy jest możliwe zorganizowanie w tym modelu przedsięwzięcia wysokich technologii, dajmy na to … spółdzielni oferującej usługi informatyczne? Cywilizacji?

Sądzę, że nie gdyż organizując swoje życie w przepięknych lasach Virginii albo lubelszczyzny odwracamy się od rozwoju cywilizacyjnego plecami. Widząc jednak słabe strony utopii wyekstrahujmy z nich mocne punkty i zobaczmy jak wiążą się z Miastem 2.0?

W środę część druga. Stay tuned!

Reklamy

Heroizm przyzwoitości

We wczorajszym wydaniu „Gazety Wyborczej” pojawił się felieton Magdaleny Środy zatytułowany „Heroizm Przyzwoitości„. Środa wskazuje na cechy, bez których jej zdaniem nie można być zaliczanym do grupy zwanej elitą:

Przez całe wieki społeczne i polityczne elity odróżniały się od reszty społeczeństwa nie tyle popularnością medialną, dobrym PR czy ostentacyjnym brakiem profesjonalizmu, ile etyką. Elita był elitą, bo stosowała wobec siebie wymagania moralne, którym nie mógł sprostać przeciętny człowiek. Przestrzeganie zasad honoru, norm etykiety, godności osobistej, odpowiedzialności było wymogiem podstawowym, ważniejszym niż pochodzenie czy przynależność klasowa.

Jak, w kontekście tego co pisze dalej:

Teksty i prace poświęcone moralności politycznej milczą o wymogach przyzwoitości i uczciwości, nie dlatego jednak, że cnoty te nie były ważne, ale dlatego, że były tak elementarne, tak „gruntowe”, że nie warto było o nich wspominać.

można odnieść się do wymogów stawianych przed profesjonalnym pracownikiem korporacji albo przedsiębiorcą? Interesujące, że na szkoleniach i w poradnikach dotyczących efektywnej komunikacji i kontaktów porusza się kwestie dziesiątek szczegółowych przypadków, które analgoicznie jak w starych pracach poświęconych moralności politycznej, możnaby pominąć, gdyby dla autora i odbiorcy wspólne było poczucie tego, że przyzwoitość i uczciwość to wartości elementarne.

Zachęcam do refleksji czy w obszarach swojej dzialalności: nauce, pracy, związkach, udaje Ci się sprostać wymaganiom przyzwoitości:

Przyzwoitość, czyli – przypomnijmy za „Słownikiem języka polskiego” – „zachowanie bez zarzutu, zgodne z moralnym obowiązkiem, ukrywające niechęć i namiętności, wskazujące na dobre maniery, prawe”. Tak niewiele, a tak dużo.

Chmurka tagów