web2.0, open source i inżynieria kosmiczna

Archive for the ‘etyka’ Category

Przyzwoitość Google wobec katastrofy

Pecunia non olet – miał powiedzieć Wespazjan wprowadzając podatek od przemysłowego wykorzystania uryny z miejskich toalet. Kapitalizm służy tysiącem przykładów, że ta starożytna sentencja jest wciąż żywa. Kolejny dowód dostarczyli specjaliści od e-marketingu, których zadaniem jest walka o tzw. traffic na stronach, którymi się opiekują. Już w chwilę po katastrofie pod Smoleńskiem w odpowiedzi na zapytanie do Google, tyczące się jednego z pasażerów można było zobaczyć taki oto obrazek:

Google 10 kwietnia

Pracownicy Dziennika i Interii zareagowali bardzo szybko. Zareagowali też oszuści, którzy w skandaliczny sposób chcieli wzbogacić się na osobach odczuwających smutek po katastrofie. Słowem – sekcja linków sponsorowanych stała się areną przykrej licytacji, które nasuwały złe myśli na temat moralności osób, które w nich uczestniczyły.

Przypomnę niewtajemniczonym na czym opiera się sens sekcji linki sponsorowane. Otóż wyżej jest ten, kto zgodzi się zapłacić więcej za potencjalne kliknięcie Internauty.

Chylę czoła przed taktem pracowników firmy Google stojących po drugiej stronie lady. Zareagowali w sposób w jaki należało – przyzwoicie. Zrezygnowali z pieniędzy za reklamę stron żerujących na tragedii. Linki sponsorowane na chwilę obecną wydają się być wyłączone, jeśli zapytanie dotyczy katastrofy w Smoleńsku.

Moje odczucie: Google pokazało profesjonalizm a chciwość Dziennik, Interia oraz wiele innych stron, takich, że występowanie obok nich przynosi ujmę.

Heroizm przyzwoitości

We wczorajszym wydaniu „Gazety Wyborczej” pojawił się felieton Magdaleny Środy zatytułowany „Heroizm Przyzwoitości„. Środa wskazuje na cechy, bez których jej zdaniem nie można być zaliczanym do grupy zwanej elitą:

Przez całe wieki społeczne i polityczne elity odróżniały się od reszty społeczeństwa nie tyle popularnością medialną, dobrym PR czy ostentacyjnym brakiem profesjonalizmu, ile etyką. Elita był elitą, bo stosowała wobec siebie wymagania moralne, którym nie mógł sprostać przeciętny człowiek. Przestrzeganie zasad honoru, norm etykiety, godności osobistej, odpowiedzialności było wymogiem podstawowym, ważniejszym niż pochodzenie czy przynależność klasowa.

Jak, w kontekście tego co pisze dalej:

Teksty i prace poświęcone moralności politycznej milczą o wymogach przyzwoitości i uczciwości, nie dlatego jednak, że cnoty te nie były ważne, ale dlatego, że były tak elementarne, tak „gruntowe”, że nie warto było o nich wspominać.

można odnieść się do wymogów stawianych przed profesjonalnym pracownikiem korporacji albo przedsiębiorcą? Interesujące, że na szkoleniach i w poradnikach dotyczących efektywnej komunikacji i kontaktów porusza się kwestie dziesiątek szczegółowych przypadków, które analgoicznie jak w starych pracach poświęconych moralności politycznej, możnaby pominąć, gdyby dla autora i odbiorcy wspólne było poczucie tego, że przyzwoitość i uczciwość to wartości elementarne.

Zachęcam do refleksji czy w obszarach swojej dzialalności: nauce, pracy, związkach, udaje Ci się sprostać wymaganiom przyzwoitości:

Przyzwoitość, czyli – przypomnijmy za „Słownikiem języka polskiego” – „zachowanie bez zarzutu, zgodne z moralnym obowiązkiem, ukrywające niechęć i namiętności, wskazujące na dobre maniery, prawe”. Tak niewiele, a tak dużo.

Kim był Witold Pilecki?

68 lat temu, czyli 19 września 1940 r, rotmistrz Witold Pilecki dobrowolnie oddał się w ręce SS-manów by trafić do KL Auschwitz. Jego zadanie polegało na zorganizowaniu obozowego ruchu oporu. Przeżył w obozie 31 miesięcy (sic!) a potem uciekł aby zdać swoim przełożonym raport z warunków życia (i śmierci) w obozie. Alianci uznali raport za przesadzony (miliony zabitych!) i nie zdecydowali się na jakąkolwiek akcję.

Rzadko zdarza się w historii narodu taka postać. Bohater, który się nie ugina i dochowuje wierności swoim przekonaniom. Dziwne, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł ekranizacji jego życia (które zakończyło się bardzo smutno). W rocznicę jego bohaterskiego czynu oddaję hołd jego pamięci i z przejęciem czytam jego raport…

Chmurka tagów