web2.0, open source i inżynieria kosmiczna

Archive for Luty, 2007

Twój osobisty kierownik

Osoby pracujące na własny rachunek mogą mieć czasem problemy ze właściwym zmotywowaniem się do działania. Brakuje im tego co w normalnej firmie zapewnia kierownik, do którego obowiązków należy przecież zaganienie do pracy ; ) Nie są to rzeczy wielkie. Czasem wystarczyłby mały ale szczery komplement za dobrze wykonanie zadanie, poklepanie po ramieniu czy coś w tym rodzaju. Generalnie wszystko co wzmacnia poczucie pracownika, że robi potrzebną komuś robotę i robi to dobrze.

David Seah będąc wolnym designerem i grafikiem z odpowiednio dużym stażem by opinie, które wydaje na temat metodyki pracy freelancera, można było traktować poważnie skonstruował zestaw arkuszy, które nazwał Your Printable CEO. Pomagają one w organizacji różnych aspektów prowadzenia własnych projektów. Ja szczególnie cenię sobie arkusz Task tracker, który pomaga przejść przez pierwszy, najtrudniejszy etap każdego zadania. Jego początek!

Wypełniony arkusz prezentuje się następująco:

Task tracker

Jak się go używa ? Górna część służy monitorowaniu zaawansowania poszczególnych zadań w projekcie, konkretnie tego co już zrobiono.

Task tracker - zadanie

Najważniejsza sprawa to taka, że zadanie umieszczamy na arkuszu dopiero wtedy gdy pracujemy nad nim co najmniej od 15 minut. David twierdzi, że „chęć wypełnienia długopisem pierwszego bąbelka oznaczającego kwadrans jest ewidentna”. W wierszu umieszczamy nazwę zadania np.: implementacja route.js i zaznaczamy tyle bąbelków ile kwadransów spędziliśmy nad danym zadaniem. Gdy stwierdzamy, że zadanie już wykonaliśmy, przychodzi najfajniejszy moment kiedy to możemy postawić ptaszka na końcu i tym samym zaznaczyć koniec pracy nad zadaniem!

Muszę przyznać, że bardzo fajnie pracuje mi się z tym arkuszem. Dotychczas jakikolwiek elektroniczny system list to-do czy zarzadzania projektem, przestawał być przeze mnie używany najpóźniej po dwóch tygodniach prób. A system papierowy wymyślony przez Davida używam już przeszło 4 miesiące. Sprawdził się znakomicie przy miejsce.info beta, do stworzenia którego zagoniłem się skutecznie sam właśnie z pomocą „Task trackera”.

A moją pomarańczową teczkę z arkuszami wożę zawsze ze sobą by móc sobie popracować gdy nadejdzie okazja i zżyć się z projektem. Gdy otwieram ją przed sobą wiem to wiem, że zawsze zakończy się to posunięciem projektu do przodu. Tym samym gorąco polecam Ci zajrzeć na stronę Davida!

Reklamy

2Hz

Z taką właśnie częstotliwością rodzą się na świecie nowe blogi a ich ilość podwaja się co pół roku. Ten urodził się z radości jaką przynosi mi uczestniczenie we wpaniałym, ewolucyjnym procesie jakim jest rozwój sieci Internet. Jestem autorem miejsce.info i reddicious.com, stron które określane są jako przedstawiciele nurtu Web2.0 ale nie czyni mnie to nikim szczególnym gdyż dzisiaj wszyscy składamy się na Sieć. Dziś każdy jest autorem. Umieszczając dzieląc się własnymi multimediami, oznaczając tagami zasoby internetowe czy edytując jedną z tysięcy Wiki powiększamy możliwości nas jako społeczeństwa.

Osobiście wątpię czy ten trend powodowany jest ukrytą w każdym (?) chęcią tworzenia. Sądzę, że bliżej prawdy leży stwierdzenie, że kryje się za nim chęć interakcji. Interakcja ta, nieskrępowana cenzurą, normami a tylko przepustowością dostępnego pasma generuje gigantyczne ilości informacji. Grozi czymś co dzisiejsi myśliciele nazywają skażeniem informacją a nieodżałowany Stanisław Lem opisał w znakomitym (jak donoszą krytycy – ja sam dopiero się o tym przekonam) zbiorze esejów zatytułowanym „Bomba megabitowa”.

Niektórych jednak nie przeraża galopujący, wykładniczy wzrost ilości wiedzy zgromadzonej w Sieci, mocy przetwarzania maszyn i pojemności łącz transmisyjnych – wszystkiego dokoła do napędza społeczeństwo informacyjne. Powiem więcej. Zwolennicy teorii singularity z zapartym tchem oczekują dnia (wieszczonego przez Raya Kurzweila na rok 2045) w którym rozwój technologiczny osiągnie tak zawrotne tempo, że rewolucje technologiczne staną się codziennością. Temat jest fascynujący i z pewnością do niego kiedyś jeszcze wrócę ale na razie wrócę do teraźniejszości…

Dostałem dziś SMS’a od Krzyśka Bieleckiego, że miejsce.info wymieniono na oficjalnym blogu Google Polska. Wiadomość ta bardzo mnie ucieszyła. Obecnie pracuję nad nową wersją miesjce.info i jako, że jest ono moją samodzielną pracą potrzebuję takich pozytywnych stymulatorów. A propos stymulatorów. Myślę, że w następnym poście podzielę się kilkoma uwagami jak skutecznie motywować się do pracy … gdy nie ma wokół nikogo kto zrobi to za ciebie.

Chmurka tagów